Brak pracowników na rynku mogą wypełnić kandydaci z Afryki i Azji

Brak pracowników na rynku mogą wypełnić kandydaci z Afryki i Azji

Na rynku pracy zaczyna brakować pracowników nie tylko z Polski, ale również z bloku wschodniego i coraz częściej przedsiębiorstwa sięgają po kandydatów z Dalekiego Wschodu czy Afryki, a to z kolei często wiąże się z problemami wynikającymi z różnic kulturowych, uważa prezes agencji pracy SPEK Edyta Nieborak.

Obcokrajowiec w pracy / Shutterstock

„Na rynku zaczyna doskwierać brak pracowników z bloku wschodniego, którzy wcześniej wypełniali braki kadrowe w polskich przedsiębiorstwach. Coraz częściej widujemy pracowników z dalszego wschodu lub z Afryki. Pracodawcy borykają się jednak bardzo często w tym przypadku z problemami wynikającymi z różnic kulturowych czy innego podejścia do rozwiązywania problemów” – powiedziała Nieborak, cytowana w komunikacie.

Jak przypomina agencja SPEK, według ostatnich danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) jeszcze kwartał temu w Polsce znajdowało się 780 tys. obcokrajowców zgłoszonych do ubezpieczeń emerytalnych i rentowych. Najwięcej było Ukraińców i Białorusinów, ale zaczęło również przybywać pracowników z Afryki i Azji. Na koniec 2020 r. Hindusi (było ich 8,8 tys.) i Filipińczycy (7,6 tys.) znajdowali się w pierwszej piątce pracujących u nas cudzoziemców.

„W przypadku pracowników z krajów Azji czy Afryki to często kwestie kulturowe wywołują napięcia i niekiedy brak zrozumienia po obu stronach. Pewnym rozwiązaniem może być efektywny outsourcing, w którym dostawca takich usług bierze na siebie cały proces od rekrutacji, po kontrolę wydajności czy rozwiązywanie ewentualnych przeszkód wynikających z różnic kulturowych, a z kolei firma może skupić się na swoim podstawowym zadaniu” – dodała Nieborak.

Według niej, elastyczne podejście do zatrudnienia jest kluczowe m.in. w sektorze HoReCa, szczególnie dotkniętym przez pandemię. Hotele czy restauracje były zamknięte przez dużą część zeszłego roku, teraz starają się na nowo rozkręcać biznes. Niestety wiele z nich, szczególnie w miejscowościach turystycznych, boryka się z deficytem rąk do pracy. Branża hotelarska i turystyczna szacuje, że braki sięgają 100 tys. pracowników, a drugie tyle poszukuje gastronomia.

„Dlatego kluczowe jest znalezienie partnera, który nie tylko usprawni proces rozliczania i zajmie się ubezpieczeniem, opieką medyczną czy urlopami, ale również dogłębnie przeanalizuje potrzeby i przeprowadzi spersonalizowaną rekrutację” – dodała Nieborak.

SPEK przypomniał, że zastępca dyrektora Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) Andrzej Kubisiak zwrócił niedawno uwagę, iż Polska z kraju emigranckiego staje się krajem imigranckim i opiera swoją analizę o zmianę dynamiki transferów pieniężnych. Jak wynika z danych NBP za I kw. 2021 roku, cudzoziemcy z tytułu pracy w Polsce wysłali za granicę niemal 5 mld zł. W tym samym czasie polscy emigranci przekazali do ojczyzny niespełna 3,8 mln zł. Jeszcze nigdy w historii nie byliśmy świadkami tak dużej różnicy. Wynika to z kilku faktów: stabilnego spadku liczby pracujących Polaków za granicą, stadium emigracji Polaków (emigranci decydują się na stałe osiedlenie), zwiększonej imigracji do Polski – zwłaszcza ze wschodu kontynentu.

Agencja pośrednictwa pracy SPEK, specjalizuje się m.in. w pozyskiwaniu pracowników z Ukrainy, Białorusi, Rosji, a także z Azji i Afryki – zwłaszcza z Wietnamu, Burkina Faso, Egiptu, RPA, Filipin, Indii, Nepalu, Uzbekistanu czy Kazachstanu.